Posts tagged "Tetragram"

Więcej zaszyfrowanych wiadomości?

Ukryte przesłania i zaklęte szyfry

Gdy jako nastolatek z wypiekami na twarzy i rozdziawem paszczęki oglądałem kolejne wykłady sławnego i kontrowersyjnego pastora Josepha Prince’a z New Creation Church w Singapurze, pokazującego niesamowite, magicznie intrygujące prawdy zaszyfrowane nie tylko na poziomie hebrajskich słów w Starym Testamencie, ale wręcz na poziomie składających się na nie pojedynczych liter, byłem święcie (i naiwnie) przekonany, że oto otwierają się przede mną podwoje właściwej i jedynosłusznej interpretacji starożytnego tekstu.

Uwierzcie lub nie, ale to między innymi za sprawą takich kaznodziejów i nauczycieli (Joseph Prince, choć najbardziej wpływowy, nie był jedyny) moja życiowa, akademicka i zawodowa droga zrosła się na stałe z hebrajskim językiem, literaturą i kulturą. Wyobraźcie sobie moje szczere zdziwienie, gdy jeszcze za czasów studiów, tydzień po tygodniu i miesiąc po miesiącu wszystkie te wydumane teorie i kuglarskie sztuczki na słowach, rdzeniach, literach i liczbach okazywały się absolutnymi wydmuszkami, a ja – chcąc nie chcąc – zmuszony byłem przewartościować moje budowane latami, sztucznie pompowane przekonania zarówno na temat języków Biblii, jak i jej samej. Historia zatoczyła więc koło w interesujący sposób.

Koncepcje gatunku takiego, jak te, które przeanalizujemy w dzisiejszym wpisie, cieszą się nieśmiertelną popularnością w polskiej i zagranicznej internetoprzestrzeni. Można odnieść wrażenie, że ten charakterystyczny sposób myślenia o Biblii i o językach, które posłużyły do jej spisania, jest jak mitologiczna hydra – w miejsce jednego uciętego łba wyrasta kolejny. Albo i dwa.

Chyba nie jestem w stanie ocenić, co ma na taki stan rzeczy większy wpływ – czy to w nas, ludziach tkwi głęboko wdrukowana potrzeba wiary w czarodziejsko zaklęte wiadomości, tym samym generując na nie pokaźniejszy popyt, czy może jednak to narastająca popularność interlinearnych przekładów Biblii wespół ze zwiększającą się dostępnością materiałów do nauki podstaw języka skutkują szerszym gronem osób, które czują się na siłach, ażeby wyplatać kolejne mutacje takowych teorii. Nie rozstrzygniemy tego tutaj.

W dzisiejszym opracowaniu przejdziemy sobie przez trzy reprezentatywne dla tego zjawiska spekulacje:

  • Czy w hebrajskim słowie את zaszyfrowana jest zapowiedź chrześcijańskiego Chrystusa?
  • Czy pierwsze litery słów hebrajskiego napisu umieszczonego na krzyżu Jezusa tworzyły Imię Boga – Tetragram?
  • Czy pierwsze słowa pięciu ksiąg Tory tworzą zakodowaną wiadomość?

Przypomnę tylko, że w czerwcu tego roku rozbierałem już na części pierwsze jedną z takich zimozielonych teorii.

Czy w hebrajskim słowie את zaszyfrowana jest zapowiedź chrześcijańskiego Chrystusa?

„Tłumacze Biblii nie mają pojęcia, jak przełożyć to słowo” – mówi jeden internauta.
„Bibliści nie chcą, żebyście dowiedzieli się, co tak naprawdę jest tutaj napisane” – powiada drugi.

Zetknęliście się już kiedyś z takimi stwierdzeniami?

W spekulacji, od której dzisiaj rozpoczniemy, obie te opinie maszerują sobie ramię w ramię. Jednym tchem wypowiadane (lub formułowane atramentem elektronicznym) są zarówno niedorzeczności rzędu „bibliści nie potrafią przetłumaczyć słowa את”, „kompletnie nie wiedzą, co ono znaczy”, jak i androny w rodzaju „badacze Biblii chcą ukryć przed Wami prawdziwe znaczenie tego wyrazu”.

W mojej ocenie jednym z istotniejszych składników tego problemu jest coraz większa popularność i w zasadzie nieograniczony dostęp do przekładów interlinearnych Starego Testamentu (przykłady tu, tu i tutaj), które tworzą złudzenie pracy z tekstem hebrajskim de facto bez konieczności nauki języka od deski do deski. Bardzo łatwo ulec jest wtedy wrażeniu – zwłaszcza, gdy każde z wyodrębnionych słów opatrzone jest linkiem kierującym wprost do jakiegoś internetowego słownika – że język to zaledwie ciąg następujących po sobie wyrazów, funkcjonujących jako niezależne od siebie jednostki na kształt samotnych wysp[1]Nie zrozumcie mnie źle. Nie próbuję tutaj demonizować przekładów interlinearnych. Są narzędziem jak wiele innych i mają swoje miejsce. W rękach osoby rozumiejącej, w jakich obszarach taka … Continue reading.

Otwórzcie sobie przekład pierwszego wersu Biblii hebrajskiej, Rdz 1:1, w Bible Hubie i spójrzcie na czwarte słowo od prawej – wygląda ono tak, jakby w ogóle nie zostało przełożone. Tłumacze pozostawili puste miejsce. To tutaj właśnie rozpoczyna się problem ze starohebrajskim terminem את. „Nikt nie wie, co ten wyraz oznacza” – pisze fejsbukowicz, powołując się na interlinearkę. A to dopiero początek.

Słowo את złożone jest z dwóch spółgłosek – alef i taw. Alef jest pierwszą literą hebrajskiego alfabetu, podobnie jak alfa w alfabecie greckim. Z kolei taw to litera ostatnia – tak jak grecka omega. No właśnie! Czyli Alef-Taw jest jak Alfa i Omega. A kto w Księdze Objawienia Jana w Nowym Testamencie[2]Słynna Apokalipsa św. Jana – ostatnia księga Nowego Testamentu. w taki sposób jest określany? Chrześcijański Chrystus!

ΑΠΟΚΑΛΥΨΙΣ ΙΩΑΝΝΟΥ 22:13 ἐγὼ τὸ ἄλφα καὶ τὸ ὦ, ὁ πρῶτος καὶ ὁ ἔσχατος, ἡ ἀρχὴ καὶ τὸ τέλος.

Obj 22:13 Ja jestem Alfą i Omegą, Pierwszym i Ostatnim, Początkiem i Końcem.

Zgodnie z wykładnią propagatorów tejże spekulacji, hebrajski termin את, który rzekomo jest nieprzetłumaczalny, to zaszyfrowany podpis Mesjasza – coś w rodzaju znaku wodnego i nitki zabezpieczającej, świadczących o autentyczności banknotu.

Krzewiciele teorii pokazują ustępy Biblii hebrajskiej, które po zdefiniowaniu słowa Alef-Taw jako zakodowanego Chrystusa odsłaniają nowe, zamaskowane przez nikczemnych biblistów znaczenie.

א כז’ וַיִּבְרָ֨א אֱלֹהִ֤ים׀ אֶת־הָֽאָדָם֙ בְּצַלְמֹ֔ו בְּצֶ֥לֶם אֱלֹהִ֖ים בָּרָ֣א אֹתֹ֑ו זָכָ֥ר וּנְקֵבָ֖ה בָּרָ֥א אֹתָֽם׃

Rdz 1:27 Stworzył więc Bóg [Alef-Taw] rodzaj ludzki na swój obraz. Na obraz boski go stworzył. Stworzył ich jako samców i samice.

W powyższym wersecie Alef-Taw ma stanowić niejako dopełnienie poprzedzającego je wyrazu „Bóg” – a więc łączyć Chrystusa z boskością. Tymczasem w wersie poniżej Bóg Hebrajczyków zdaje się zapowiadać przyjście Mesjasza – „Daję wam Alef-Taw”, które w takim rozumieniu równa się zdaniu „daję wam Jezusa Chrystusa, Alfę i Omegę”.

א כט’ וַיֹּ֣אמֶר אֱלֹהִ֗ים הִנֵּה֩ נָתַ֨תִּי לָכֶ֜ם אֶת־כָּל־עֵ֣שֶׂב׀ זֹרֵ֣עַ זֶ֗רַע אֲשֶׁר֙ עַל־פְּנֵ֣י כָל־הָאָ֔רֶץ וְאֶת־כָּל־הָעֵ֛ץ אֲשֶׁר־בֹּ֥ו פְרִי־עֵ֖ץ זֹרֵ֣עַ זָ֑רַע לָכֶ֥ם יִֽהְיֶ֖ה לְאָכְלָֽה׃

Rdz 1:29 Bóg rzekł: „Daję wam [Alef-Taw] wszystkie rośliny uprawne[3]Lub: „rośliny zielne”. wydające nasiona, które rosną na powierzchni ziemi oraz wszystkie rośliny drzewiaste przynoszące owoce, które wydają nasiona. Niech służą wam za pokarm.”

Czasem trudno się dziwić popularności takich interpretacji. Nudnawy, znajomy już tekst nie tylko nabiera nowego kolorytu – staje się wręcz rebusem, tajemnicą do rozwiązania.

Jak to wszystko ma się do hebrajskiej, językoznawczej rzeczywistości? Nietrudno się domyślić.

Przede wszystkim należy podkreślić, że znaczenie i funkcja terminu אֵת, ʾēṯ[4]W określonych sytuacjach w zdaniu, gdy אֵת, ʾēṯ stanowi część większej jednostki akcentowej, samogłoska cere może ulec skróceniu do segol (wtedy figuruje jako אֶת, ʾeṯ). są absolutnie klarowne i znane wszystkim hebraistom. אֵת, ʾēṯ to partykuła dopełnienia bliższego[5]Termin łaciński: nota accusativi., która w Biblii hebrajskiej pojawia się niemalże 11 tysięcy razy i która stanowi bardzo ważny element gramatyczny nie tylko w hebrajszczyźnie biblijnej, ale i w wielu innych językach semickich[6]Wśród nich: moabicki, fenicki, aramejski, syriacki, arabski, etiopski, palmyreński, nabatejski..

Język polski posługuje się odmianą rzeczowników przez przypadki i to za ich pośrednictwem komunikuje zawiązaną między nimi relację w strukturze zdania. Posłużmy się przykładem: Bóg ulepił [kogo? co?] człowieka. Rzeczownik „człowiek” pełni funkcję dopełnienia w stosunku do orzeczenia „ulepił”. Na płaszczyźnie gramatycznej wyrażone jest to poprzez przypadek (biernik), w którym „człowiek” występuje.

Hebrajski biblijny natomiast, ze względu na fakt, że odmiany rzeczowników przez przypadki pozbawiony jest niemalże zupełnie, w takiej sytuacji radzi sobie w inny sposób – właśnie przy pomocy partykuły dopełnienia bliższego אֵת, ʾēṯ.

Niech poniższe trzy fragmenty posłużą nam za ilustrację:

א א’ בְּרֵאשִׁ֖ית בָּרָ֣א אֱלֹהִ֑ים אֵ֥ת הַשָּׁמַ֖יִם וְאֵ֥ת הָאָֽרֶץ׃

Rdz 1:1 Na początku, gdy Bóg stworzył [kogo? co?] niebo i [kogo? co?] ziemię (…)

א ז’ וַיַּ֣עַשׂ אֱלֹהִים֮ אֶת־הָרָקִיעַ֒ וַיַּבְדֵּ֗ל בֵּ֤ין הַמַּ֨יִם֙ אֲשֶׁר֙ מִתַּ֣חַת לָרָקִ֔יעַ וּבֵ֣ין הַמַּ֔יִם אֲשֶׁ֖ר מֵעַ֣ל לָרָקִ֑יעַ וַֽיְהִי־כֵֽן׃

Rdz 1:7 Następnie Bóg utworzył [kogo? co?] sklepienie i rozdzielił wody pod sklepieniem od wód znajdujących się ponad tymże sklepieniem. Tak właśnie się stało.

טו ה’ וַיֹּוצֵ֨א אֹתֹ֜ו הַח֗וּצָה וַיֹּ֨אמֶר֙ הַבֶּט־נָ֣א הַשָּׁמַ֗יְמָה וּסְפֹר֙ הַכֹּ֣וכָבִ֔ים אִם־תּוּכַ֖ל לִסְפֹּ֣ר אֹתָ֑ם וַיֹּ֣אמֶר לֹ֔ו כֹּ֥ה יִהְיֶ֖ה זַרְעֶֽךָ׃

Rdz 15:5 Następnie wyprowadził [kogo? co?] go na zewnątrz i rzekł: „Spójrz no ku niebu i policz gwiazdy – jeśli zdołasz [kogo? co?] je przeliczyć.” Oświadczył mu wtedy: „Tylu będziesz mieć potomków.”

Całkowicie odrębną jednostkę leksykalną stanowi słowo אֵת, ʾēṯ o identycznej pisowni i wymowie jak to poprzednie – ale innym pochodzeniu. W Starym Testamencie występuje niecałe dziewięćset razy i stanowi synonim spójnika עִם, ʿim, „z, wraz z, razem z”[7]Oba te spójniki funkcjonują równolegle również w hebrajszczyźnie współczesnej..

לז ב’ יֹוסֵ֞ף בֶּן־שְׁבַֽע־עֶשְׂרֵ֤ה שָׁנָה֙ הָיָ֨ה רֹעֶ֤ה אֶת־אֶחָיו֙ בַּצֹּ֔אן וְה֣וּא נַ֗עַר אֶת־בְּנֵ֥י בִלְהָ֛ה וְאֶת־בְּנֵ֥י זִלְפָּ֖ה נְשֵׁ֣י אָבִ֑יו

Rdz 37:2 Józef, siedemnastoletni wówczas młodzieniec, wypasał trzodę wraz ze swoimi braćmi, synami Bilhy i Zilpy, żon swojego ojca.

Także i w tym przypadku występujący pod postacią dwóch liter (alef-taw) termin אֵת, ʾēṯ odarty jest z przypisywanej mu wyjątkowości, rzekomej nieprzekładalności i okazuje się być pospolitą cząstką gramatyczną – niewielkim trybikiem w starohebrajskiej maszynie językowej.

Na koniec jeszcze słów kilka na temat samych alfabetów i składających się na nie liter. Pamiętać należy, że alfabet grecki i hebrajski[8]O „alfabecie hebrajskim” piszę dla wygody i klarowności myśli. Jest to pewnego rodzaju skrót, ponieważ pismo hebrajskie, znane Wam chociażby z fragmentów Starego Testamentu, … Continue reading mają tego samego przodka – alfabet fenicki. W praktyce oznacza to, że zawierające się w nich litery są spokrewnione, a abecadła w dużej mierze pokrywają się (wyjąwszy, rzecz jasna, różnice oczywiste, czyli między innymi fakt, że pismo greckie uwzględnia samogłoski, podczas gdy alfabet hebrajski zachowuje typowo semicką, abdżadową postać[9]Co oznacza, że dwadzieścia dwa znaki tworzące alfabet hebrajski to wyłącznie spółgłoski. Z biegiem wieków, w miarę rozwijania się języka i pisowni czterem spośród nich (tj. … Continue reading). Alef i alfa rzeczywiście są swoimi odpowiednikami i w obu alfabetach stanowią pierwszy znak. Założeniem błędnym natomiast jest zrównywanie liter taw i omega – wyłącznie na bazie tego faktu, że są one znakami zamykającymi swoje alfabety. Ekwiwalentem hebrajskiej spółgłoski taw w abecadle starogreckim jest nie omega, ale tau – reprezentująca głoskę /t/. A więc również i na tej płaszczyźnie cała teoria powinna zostać odrzucona.

Biorąc pod uwagę wszystkie przywołane tutaj kwestie, można z powodzeniem stwierdzić, że twarde i przyziemne realia językoznawstwa hebrajskiego wyjaśniają i kompletnie dyskwalifikują przywołaną tutaj, niezwykle popularną, internetową spekulację, w myśl której w słowie אֵת, ʾēṯ (spółgłoski alef-taw) upatruje się zaszyfrowanego odwołania do chrześcijańskiego Chrystusa.

Czy pierwsze litery słów hebrajskiego napisu umieszczonego na krzyżu Jezusa tworzyły Imię Boga – Tetragram?

W przestrzeni internetowej, zarówno polskiej, jak i tej poza jej granicami, krąży sobie od co najmniej kilkunastu lat spekulacja, która zakłada, że pierwsze litery słów umieszczonego na jezusowym krzyżu hebrajskiego napisu składają się na Tetragram[10]Tetragram to spolszczona wersja greckiego terminu τετραγράμματον, tetragrammaton (dosł. „cztery litery”), używanego jako jeden z zamienników dla hebrajskiego imienia … Continue reading. Dla zwolenników tejże teorii jest to fascynujący, zaszyfrowany dowód na równość między Jezusem z Nazaretu a hebrajskim bogiem JHWH.

Wszystko zaczyna się od fragmentu z Ewangelii Jana, rozdziału 19:

ΚΑΤΑ ΙΩΑΝΝΗΝ 19:19 ἔγραψεν δὲ καὶ τίτλον ὁ Πιλᾶτος καὶ ἔθηκεν ἐπὶ τοῦ σταυροῦ· ἦν δὲ γεγραμμένον· Ἰησοῦς ὁ Ναζωραῖος ὁ βασιλεὺς τῶν Ἰουδαίων. 20 τοῦτον οὖν τὸν τίτλον πολλοὶ ἀνέγνωσαν τῶν Ἰουδαίων, ὅτι ἐγγὺς ἦν ὁ τόπος τῆς πόλεως ὅπου ἐσταυρώθη ὁ Ἰησοῦς· καὶ ἦν γεγραμμένον Ἑβραϊστί, Ῥωμαϊστί, Ἑλληνιστί. 21 ἔλεγον οὖν τῷ Πιλάτῳ οἱ ἀρχιερεῖς τῶν Ἰουδαίων· μὴ γράφε· ὁ βασιλεὺς τῶν Ἰουδαίων, ἀλλ’ ὅτι ἐκεῖνος εἶπεν· βασιλεύς εἰμι τῶν Ἰουδαίων. 22 ἀπεκρίθη ὁ Πιλᾶτος· ὃ γέγραφα, γέγραφα.

Jn 19:19 Piłat kazał też sporządzić i umieścić na krzyżu tytuł kary, a było napisane: „Jezus Nazarejczyk, król Żydów”. 20 Wielu Żydów czytało ten napis, ponieważ miejsce ukrzyżowania Jezusa znajdowało się blisko miasta i był on sporządzony w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. 21 Wyżsi kapłani żydowscy mówili więc Piłatowi: „Nie pisz «król Żydów», lecz: «To On powiedział: Jestem królem Żydów»”. 22 Piłat jednak odparł: „To, co napisałem, napisałem”.[11]Przekład Biblii Paulistów.

W wersie 19 czytamy, że na zlecenie Piłata z Pontu przyszykowana została tablica informująca o przyczynie wykonania egzekucji. Obwoływanie samego siebie lub kogoś „królem Judejczyków” było jednoznaczne z podżeganiem do buntu przeciwko władzy imperium[12]Posadzonym na tronie judejskim władcą-marionetką w tamtym czasie był Herod Antypas. Kwestionowanie jego władzy było równoznaczne z kwestionowaniem zwierzchnictwa Rzymu., a więc próbą naruszenia statusu quo w prowincji rzymskiej, za którą groziła kara najwyższa. Napis na tablicy – zgodnie z ówczesną praktyką – sformułowany został w różnych językach, właściwych dla danego regionu lub prowincji. W tym przypadku były to hebrajski, łacina i greka.

Najstarszym rękopisem Ewangelii Jana zawierającym powyższy ustęp jest Papirus Bodmer II (P66), datowany na około 200 rok n.e. Od opisywanych wydarzeń dzielą go zatem prawie dwa stulecia. Nie zawiera on ani łacińskiej, ani hebrajskiej wersji tegoż napisu – jedynie grecką. Oznacza to, że wszelkie błąkające się po różnorakich stronach, blogach i mediach społecznościowych wersje tychże są zaledwie rekonstrukcjami, powstałymi w oparciu o pierwowzór grecki.

Wariant łaciński wielu z Was będzie kojarzyć z dość rozpowszechnionego skrótowca INRI, czyli czterech pierwszych liter słów Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum, „Jezus Nazarejczyk – król Judejczyków”.

Z kolei wersja hebrajska, która – podkreślę raz jeszcze – jest całkowicie hipotetyczna, bo powstaje w wyniku rekonstrukcji bazującej na oryginale greckim, to ישוע הנוצרי מלך היהודים, jēšûaʿ hannoṣrî meleḵ hajjəhûḏîm (w wymowie uproszczonej: jeszua ha-nocri melech ha-jehudim).

Słów kilka na temat rekonstrukcji נוצרי, nocri, „Nazarejczyk”. Jest ona niepewna, bo bazująca na dość późnych świadectwach. Nazaret nie jest wspomniany ani w Biblii hebrajskiej, ani w pismach Józefa Flawiusza, ani w Talmudzie. W źródłach dużo późniejszych, średniowiecznych Nazaret pojawia się w dwóch hebrajskich wariantach: נָצְרַת, noṣraṯ (wym. upr. nocrat) oraz נָצֶרֶת, nâṣereṯ (wym. upr. naceret). Proponowane w rekonstrukcji słowo נוצרי, nocri jest zaświadczonym w Talmudzie określeniem na „chrześcijanina” (tak też we współczesnym hebrajskim), które przyjęło się rozumieć właśnie jako „pochodzącego z Nazaretu”, a więc „Nazarejczyka” lub „Nazaretańczyka”. נוצרי, nocri jest najlepszą rekonstrukcją, jaką mamy do dyspozycji[13]Pojawiająca się tu i tam wersja „Nazarei” jest absolutnie błędna, ponieważ jest terminem łacińskim, a nie hebrajskim ani nawet aramejskim.. Niemniej jednak brak uwzględnienia w nim spółgłoski taw (fonem /t/), obecnej w obu wyżej wymienionych wariantach nazwy Nazaretu może budzić wątpliwości – taki termin jednakże nie pojawia się ani w hebrajskim, ani w aramejskim.

Reszta elementów budujących tę rekonstrukcję jest całkiem solidna. Możemy zatem przejść dalej.

Jeśli z pierwszych liter hebrajskiego ישוע הנוצרי מלך היהודים, jēšûaʿ hannoṣrî meleḵ hajjəhûḏîm spróbujemy stworzyć akronim, otrzymamy יהמה. W wersji polskiej – JHMH.

Na jakiej więc podstawie niektórzy twierdzą, że napis ten tworzył Tetragram JHWH? Otóż jest to następstwo albo nieświadomego błędu, albo też celowego naciągania do założonej teorii.

Kardynalnym przeinaczeniem omawianej tu spekulacji jest dopisanie do słowa „król” (hebr. מֶלֶךְ, meleḵ) litery waw[14]Mówię tu o „dopisaniu” tejże spółgłoski do słowa מֶלֶךְ, meleḵ, ponieważ wiele spośród hebrajskich spójników i przyimków dokleja się na samym początku słowa. W ten … Continue reading, której jedną z zasadniczych funkcji jest wyrażanie spójnika „i”. Dopiero wtedy początkowe znaki tworzyłyby JHWH (hebr. יהוה, jhwh).

Dostawienie spójnika waw do słowa „król” jest nie tylko niepotrzebne (bo powstaje nam karykaturalne „Jezus Nazarejczyk i król Judejczyków”, ale przede wszystkim nieuzasadnione. Ani w wersie Jn 19:19, ani w żadnym z równoległych fragmentów z ewangelii synoptycznych (Mt 27:37, Mk 15:26 i Łk 23:38) nie pojawia się spójnik „i” (gr. καὶ, kai). W każdym z tych tekstów mamy ὁ βασιλεὺς τῶν Ἰουδαίων, ho basileus tōn ioudaiōn, czyli po prostu „król Judejczyków”. Nie ma tutaj mowy o żadnym „i”.

Bez tego samowolnego zabiegu układanka pozostaje niepełna. Pierwsze litery tworzą nam układ spółgłoskowy יהמה, jhmh, który – jeśli się uprzemy, żeby doszukiwać się w tym jakiegokolwiek rzeczywistego słowa – możemy odczytać jako formę jiqtol czasownika prostego 3. os. l. poj. r. m. (z wokalizacją: יֶהֱמֶה, jehĕme) o znaczeniu „[on] robi hałas, zgiełk”. Po raz kolejny potwierdza się zasada, że losowo występujące trzy-cztery hebrajskie litery często gęsto ułożą się w jakiś wyraz. Wynika to oczywiście z natury samego języka.

Dla formalności zaznaczę tylko, że dwukrotne powtórzenie się litery he w tym czteroliterowym ciągu nie jest niczym wyjątkowym, a to dlatego, że w hebrajszczyźnie biblijnej pełni ona również rolę przedimka określoności[15]W polskich gramatykach hebrajszczyzny biblijnej używa się różnych terminów:  „determinant”, „determinatyw”, „określacz”, „przedimek”, … Continue reading zbliżonego w swym zachowaniu do rodzajnika the w języku angielskim (choć z większym zestawem funkcji). Oznacza to, że w złożeniach podobnych do „króla Judejczyków”, czyli na przykład: „sługa Boga”, „święta góra” czy „sprawiedliwe czyny” drugi człon zaczynać się będzie właśnie od przedimka określoności, a więc spółgłoski he[16]Między innymi z tego powodu w dawno już zakwestionowanej i na różnych płaszczyznach obalonej teoryjce o tak zwanym Kodzie Biblii z taką częstotliwością wypada słowo תּוֹרָה, tôrâ, … Continue reading.

Myślę, że w świetle powyższego objaśnienia spekulację o Imieniu Bożym na krzyżu jezusowym można ze spokojem odłożyć na półkę. Jest ona produktem sobiepańskiej interpretacji, która na potrzebę chwili nie waha się dodawać nieuzasadnione modyfikacje.

Co więcej, kontekst tego całego ustępu pokazuje nam wyraźnie, z czego wynikało oburzenie środowiska kapłańskiego, widzącego powód skazania Nazarejczyka. Lakoniczne wskazanie „król Żydów” w miejsce „obwoływał się królem Żydów” było dla nich niewystarczające. Niesławnemu Piłatowi chyba zależało na zagraniu na nosie jerozolimskiej elicie.

Czy pierwsze słowa pięciu ksiąg Tory tworzą zakodowaną wiadomość?

Trzecia i ostatnia spekulacja, którą sobie dzisiaj prześledzimy, dotyczy żydowskich tytułów ksiąg Tory (czyli pierwszych pięciu ksiąg Starego Testamentu) oraz rzekomo zakodowanego w tychże tytułach przesłania.

Całą interpretację można przedstawić w dwóch następujących po sobie punktach-twierdzeniach:

  • w tradycji żydowskiej tytuł każdej z pięciu ksiąg Tory jest jednocześnie pierwszym słowem tejże księgi
  • jeśli ułożymy te hebrajskie tytuły w kolejności ksiąg w kanonie, naszym oczom ukaże się niewidoczna w normalnych warunkach wiadomość

Owa rzekoma wiadomość (zgodnie z literą bloga, który ją promuje) brzmi następująco:

בראשית ואלה שמות ויקרא במדבר אלה הדברים

Na początku to są imiona wezwane na pustkowiu przez Boga, a oto jego słowa…

„Na początku to są imiona”? „Imiona wezwane na pustkowiu”? Powiedzmy sobie szczerze: nawet w tej proponowanej przez autora postaci układanka ta skrzypi w uszach niemiłosiernie. Ale na potrzeby demonstracji załóżmy, że to ma jakiś głębszy sens, a ewentualne zgrzyty zrzućmy na karb tranzytu między językami.

Bierzemy na warsztat pierwsze twierdzenie. Czy to prawda, że w tradycji żydowskiej tytuły pięciu woluminów Tory to zarazem pierwsze słowa tych ksiąg? Otóż nie w każdym przypadku. Rozrysowałem to w tabeli poniżej.

KSIĘGA TORYTYTUŁ KSIĘGI W TRADYCJI ŁACIŃSKIEJTYTUŁ KSIĘGI W TRADYCJI ŻYDOWSKIEJPIERWSZE SŁOWO KSIĘGI DE FACTO
Księga RodzajuGenesisבראשית
Bereszit
„Na początku”
wyrażenie przyimkowe בְּרֵאשִׁית, bərēʾšîṯ – „na początku”
Księga WyjściaExodusשמות
Szemot
„Imiona”
spójnik + zaimek osobowy 3. os. l. mn. rodzaju męskiego lub mieszanego וְאֵלֶּה, wəʾēlle – „a to są” lub „oto”
Księga KapłańskaLeviticusויקרא
Wajjiqra
„Zawołał” lub „Nazwał”
forma wajjiqtol czasownika prostego 3. os. l. poj. r. m. וַיִּקְרָא, wajjiqrâʾ – „zawołał” lub „nazwał” (zależnie od kontekstu)
Księga LiczbNumeriבמדבר
Bamidbar
„Na pustkowiu”
forma wajjiqtol czasownika koniugacji piʿel 3. os. l. poj. r. m. וַיְדַבֵּר, wajḏabbēr – „rozmawiał”
Księga Powtórzonego PrawaDeuteronomiumדברים
Dewarim
„Słowa” lub „sprawy”
zaimek osobowy 3. os. l. mn. rodzaju męskiego lub mieszkanego
אֵלֶּה, wəʾēlle – „to są” lub „oto”

W trzech z pięciu przypadków tradycyjny, żydowski tytuł księgi nie pokrywa się z jej pierwszym słowem[17]Tradycja żydowska rzeczywiście starała się nadać tytuły kolejnym tomom Pięcioksięgu na bazie jednego z pierwszych słów, które w nich padają, ale nie trzymała się tego założenia … Continue reading. Autor spekulacji obiecuje nam zatem coś, co nie znajduje pokrycia w stanie faktycznym.

Jeśli podejmiemy próbę sklecenia ukrytej wiadomości, posługując się pierwszym wyrazem każdego z tomów Pięcioksięgu (zgodnie z wylistowaniem w tabeli), otrzymamy taką oto sekwencję:
(1) Na początku (2) a to są (3) zawołał (4) rozmawiał (5) to są.

Lub ewentualnie:
(1) Na początku (2) oto (3) nazwał (4) rozmawiał (5) to są.

Czy któryś z tych wariantów brzmi jak zakodowane boskie przesłanie? Odpowiedź zdaje się oczywista.

No dobrze, a co jeśli pójdziemy tropem Biblii hebrajskiej i spróbujemy skonstruować ciąg słów z tytułów ksiąg zgodnie z dziedzictwem żydowskim?

Powstanie następujący łańcuszek:
(1) Na początku (2) imiona (3) zawołał (4) na pustkowiu (5) słowa.

Lub też jego modyfikacja:
(1) Na początku (2) imiona (3) nazwał (4) na pustkowiu (5) słowami (?).

I w tym przypadku nie wychodzi nam nic sensownego z całej układanki.

Pojawia się więc pytanie: w jaki sposób autor podlinkowanego wcześniej bloga i krzewiciel omawianej spekulacji doszedł do swojego odczytania? Odpowiedź brzmi: na drodze błędów i świadomych przeinaczeń.

בראשית ואלה שמות ויקרא במדבר אלה הדברים

Na początku to są imiona wezwane na pustkowiu przez Boga, a oto jego słowa…

Kolorem czerwonym zaznaczam słowa, które autor postanowił samowolnie dopisać do łańcuszka. Osoby zapoznające się z jego interpretacją ufają, że wie on, o czym mówi i pisze – i że nie pozwala sobie na takie nieprawidłowości. Nie znając języka oryginalnego, takie osoby przeważnie nie są w stanie samodzielnie skontrolować rzetelności podobnych wywodów.

Kolorem niebieskim potraktowałem termin, który przełożony został całkowicie niepoprawnie. Czasownik וַיִּקְרָא, wajjiqrâʾ (bo to o nim tutaj mowa) nie może być oddany jako „zawołane”- ani w odniesieniu do poprzedzających go „imion” (tj. „zawołane” lub „wezwane [imiona]”), ani w ogóle, w jakimkolwiek kontekście[18]Tego rodzaju byki w przekładzie świadczą o braku znajomości samiuteńkich podstaw hebrajskiego biblijnego. Owemu blogerowi mylą się nawet litery alfabetu.. וַיִּקְרָא, wajjiqrâʾ to forma wajjiqtol czasownika prostego 3. os. l. poj. r. m., co oznacza, że prawidłowym tłumaczeniem jest „[on] zawołał” lub „[on] nazwał”. W pierwszym wersie Księgi Kapłańskiej mowa jest o tym, że Bóg zawołał Mojżesza (hebr. וַיִּקְרָ֖א אֶל־מֹשֶׁ֑ה, wajjiqrâʾ ʾel-mōše), toteż – o ile zależy nam na trzymaniu się ścieżki wytyczonej przez taki kontekst – prawidłowo przełożony czasownik będzie mieć postać „zawołał”, „zawezwał”. Co więcej, żeby w języku starohebrajskim wyrazić myśl „to są imiona, [które] wzywane są przez (kogoś)”, w strukturze zdania musiałyby znaleźć się dodatkowe elementy gramatyczne, których w tej układance, rzecz jasna, nie uświadczymy.

Po rzeczowej, krytycznej analizie z omawianej spekulacji zachowuje się niewiele. W miejsce obiecanej ukrytej wiadomości, rzekomo wplecionej w księgi Tory przez samego Boga, dostajemy chaotyczną, ręcznie sterowaną papkę, po zjedzeniu której pozostajemy z uczuciem głębokiego niesmaku i nadużycia zaufania.

Jest ona kolejnym (i ostatnim dzisiaj) przykładem na to, dlaczego w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o solidne, dogłębne studium w danym obszarze, a dopiero później – jeśli taka nasza wola – o nauczanie innych.

Źródło obrazu: ©rolffimages | stock.adobe.com

Przypisy

Przypisy
1 Nie zrozumcie mnie źle. Nie próbuję tutaj demonizować przekładów interlinearnych. Są narzędziem jak wiele innych i mają swoje miejsce. W rękach osoby rozumiejącej, w jakich obszarach taka forma tekstu będzie użyteczna, ale jednocześnie zdającej sobie sprawę z jej ograniczeń, interlinearka spełni swoją pomocniczą rolę. Natomiast „efekt przekładu interlinearnego” jako taki jest faktem i obserwuję go od lat w ramach różnych konferencji, portali, blogów i przede wszystkim w mediach społecznościowych.
2 Słynna Apokalipsa św. Jana – ostatnia księga Nowego Testamentu.
3 Lub: „rośliny zielne”.
4 W określonych sytuacjach w zdaniu, gdy אֵת, ʾēṯ stanowi część większej jednostki akcentowej, samogłoska cere może ulec skróceniu do segol (wtedy figuruje jako אֶת, ʾeṯ).
5 Termin łaciński: nota accusativi.
6 Wśród nich: moabicki, fenicki, aramejski, syriacki, arabski, etiopski, palmyreński, nabatejski.
7 Oba te spójniki funkcjonują równolegle również w hebrajszczyźnie współczesnej.
8 O „alfabecie hebrajskim” piszę dla wygody i klarowności myśli. Jest to pewnego rodzaju skrót, ponieważ pismo hebrajskie, znane Wam chociażby z fragmentów Starego Testamentu, umieszczanych przeze mnie we wpisach na Nie/biblijnym – czyli tak zwane pismo kwadratowe, w którym spisana jest zdecydowana większość Zwojów znad Morza Martwego oraz wszystkie średniowieczne rękopisy pochodzenia masoreckiego – jest de facto pismem aramejskim, przejętym przez Judejczyków gdzieś w drugiej połowie I tys. p.n.e.
9 Co oznacza, że dwadzieścia dwa znaki tworzące alfabet hebrajski to wyłącznie spółgłoski. Z biegiem wieków, w miarę rozwijania się języka i pisowni czterem spośród nich (tj. spółgłoskom alef, he, waw i jod) przypisano dodatkowe, pomocnicze funkcje na oznaczenie samogłosek – dla ułatwienia czytania.
10 Tetragram to spolszczona wersja greckiego terminu τετραγράμματον, tetragrammaton (dosł. „cztery litery”), używanego jako jeden z zamienników dla hebrajskiego imienia יהוה, jhwh (spółgłoski jod-he-waw-he), które to imię na naszym podwórku występuje często po postacią czterech spółgłosek JHWH. Hebrajskie יהוה, jhwh to najświętsze, tradycyjnie niewymawiane, tajemnicze imię boskie.
11 Przekład Biblii Paulistów.
12 Posadzonym na tronie judejskim władcą-marionetką w tamtym czasie był Herod Antypas. Kwestionowanie jego władzy było równoznaczne z kwestionowaniem zwierzchnictwa Rzymu.
13 Pojawiająca się tu i tam wersja „Nazarei” jest absolutnie błędna, ponieważ jest terminem łacińskim, a nie hebrajskim ani nawet aramejskim.
14 Mówię tu o „dopisaniu” tejże spółgłoski do słowa מֶלֶךְ, meleḵ, ponieważ wiele spośród hebrajskich spójników i przyimków dokleja się na samym początku słowa. W ten sposób מֶלֶךְ, meleḵ, „król” ze spójnikiem „i” (w postaci litery waw) to וּמֶלֶךְ, ûmeleḵ, „i król” (lub w formie potoczniejszej: וְמֶלֶךְ, wəmeleḵ).
15 W polskich gramatykach hebrajszczyzny biblijnej używa się różnych terminów:  „determinant”, „determinatyw”, „określacz”, „przedimek”, „przedimek określoności”, „rodzajnik określony” oraz „zaimek określający”.
16 Między innymi z tego powodu w dawno już zakwestionowanej i na różnych płaszczyznach obalonej teoryjce o tak zwanym Kodzie Biblii z taką częstotliwością wypada słowo תּוֹרָה, tôrâ, „nauka, wykładnia, prawo”. Trzy z czterech spółgłosek składających się na ten wyraz (tj. he, waw i taw) pełnią dodatkowe, gramatyczne funkcje w języku starohebrajskim – dlatego w tekście oryginalnym występują statystycznie częściej niż te litery, które takich pomocniczych zadań nie wykonują.
17 Tradycja żydowska rzeczywiście starała się nadać tytuły kolejnym tomom Pięcioksięgu na bazie jednego z pierwszych słów, które w nich padają, ale nie trzymała się tego założenia niewolniczo. Dlatego שְׁמוֹת, šəmôṯ, „imiona” nie jest pierwszym słowem w Księdze Wyjścia, ale drugim. בְּמִדְבָּר, bəmiḏbâr, „na pustkowiu” występuje w Księdze Liczb jako piąte. Z kolei דְּבָרִים, dəḇârîm, „słowa” (lub: „sprawy”) to drugi wyraz w Księdze Powtórzonego Prawa.
18 Tego rodzaju byki w przekładzie świadczą o braku znajomości samiuteńkich podstaw hebrajskiego biblijnego. Owemu blogerowi mylą się nawet litery alfabetu.

Wy pytacie, ja odpowiadam (cz. II)

Czy tłumaczenia fragmentów biblijnych są twojego autorstwa?

Zgadza się – wszystkie te, które w oryginale spisane są w języku hebrajskim oraz aramejskim. Nie wliczają się w to przypadki, gdy w danym celu cytuję jakieś polskie lub zagraniczne tłumaczenie – wtedy zawsze to zaznaczam.

Samodzielnie nie tłumaczę natomiast tekstów greckich (a więc Septuaginty i pism nowotestamentowych). Greką klasyczną i koinè operuję na poziomie użytkowym, ale ponieważ nie jestem grecystą, nie czuję się wystarczająco kompetentny, by proponować przekłady własne.

Co to znaczy, że Adam „poznał” Ewę w Rdz 4:1?

Ileż to już słów wypowiedziano z kościelnych mównic, ambon i kazalnic na temat duchowej głębi „poznania się” dwójki Pierwszych Ludzi, Adama i Ewy. Mówię oczywiście o pierwszej części wersu Rdz 4:1, podniesionym w pytaniu.

Zobaczmy najpierw, jak fragment ten oddawany jest w starszych (choć nie wszystkich) przekładach Biblii. Poniżej reprezentatywne dla tej grupy tłumaczenie Biblii Gdańskiej:

ד א’ וְהָ֣אָדָ֔ם יָדַ֖ע אֶת־חַוָּ֣ה אִשְׁתֹּ֑ו וַתַּ֨הַר֙ וַתֵּ֣לֶד אֶת־קַ֔יִן וַתֹּ֕אמֶר קָנִ֥יתִי אִ֖ישׁ אֶת־יְהוָֽה׃

Rdz 4:1 Potem Adam poznał Ewę, żonę swoję, która poczęła i porodziła Kaina, i rzekła: Otrzymałam męża od Pana.

Zaznaczone na czerwono słowo to forma dokonana 3. os. l. poj. czasownika prostego z rdzenia ידע, jdʿ (jod-dalet-ajin) o zakresie znaczeniowym „poznać, pojąć, zaznajomić się, wiedzieć”. Terminy pokrewne do hebrajskiego ידע, jdʿ występują w całym szeregu języków semickich, w tym w akadyjskim, ugaryckim, fenickim, aramejskim, arabskim oraz etiopskim.

Z kościelnych pulpitów oraz w niczym nieskrępowanej twórczości internetowej mówi i pisze się o tym fragmencie mniej więcej tak: że „Adam był w fizycznej i duchowej bliskości z Ewą”, że „wszedł z nią w szczególną, głęboką relację”, że „doświadczył z Ewą małżeństwa”, że „przebywał z nią, aby ją głęboko poznać” albo że „nie chodzi tutaj o bliskość ciał, ale osób”. Nic z tych rzeczy – wszystkie te opcje niepotrzebnie przeduchawiają brzmienie tekstu hebrajskiego.

Większość z Was prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, że ów czasownik יָדַע, jâḏaʿ używany jest również w następujących kontekstach:

  • jako wyrażenie chęci zgwałcenia nowo przybyłych gości w domu Lota przez mieszkańców Sodomy (Rdz 19:5)
  • jako określenie współżycia Judy (jednego z synów Jakuba-Izraela) ze swoją synową Tamar udającą prostytutkę (Rdz 38:26)
  • na oznaczenie bestialskiego, zbiorowego gwałtu na młodej dziewczynie w Gibei (Sdz 19:25)

Rozumiemy więc, że słowo יָדַע, jâḏaʿ nie zawiera w sobie nic intymnego, nic dojrzałego i nic świętego[1]Nie pozostawiajmy tutaj niedomówień: we wszystkich innych wystąpieniach, w których kontekst wskazuje na współżycie seksualne, czasownik יָדַע, jâḏaʿ nie jest powiązany z przemocą … Continue reading.

O co tutaj w takim razie chodzi? Skąd taki dobór terminu w Rdz 4:1?

Odpowiedź jest dość prosta: czasownik יָדַע, jâḏaʿ, „poznał” w Rdz 4:1 oraz we wszystkich wymienionych powyżej miejscach jest eufemizmem – w taki sposób dobranym terminem lub wyrażeniem, aby zamaskować lub zmiękczyć pierwotną postać tekstu, która dla autora lub (bardziej prawdopodobne) redaktora była nie do zaakceptowania z powodów kulturowych lub religijnych.

Równoległe do starohebrajskiego ידע, jdʿ czasowniki w językach pokrewnych także pełnią funkcję eufemizmów. Mam tu na myśli akadyjskie idû oraz lamādu (ten drugi użyty jest eufemistycznie w słynnym Kodeksie Hammurabiego), a także arabski czasownik عَرَفَ‎, ʿarafa. Wszystkie one oznaczają „poznawanie, zaznajamianie się”, ale równocześnie bywają wykorzystywane jako eufemistyczny substytut mniej pożądanych, uznanych za zbyt bezpośrednie określeń na akt seksualny.

Eufemizmy są powszechnie stosowanym narzędziem w Biblii hebrajskiej. Obiektem tejże eufemizacji zostają najczęściej sfery załatwiania potrzeb fizjologicznych oraz właśnie seksualności człowieka.

Summa summarum, wers Rdz 4:1 możemy spokojnie tłumaczyć w następujący sposób:

ד א’ וְהָ֣אָדָ֔ם יָדַ֖ע אֶת־חַוָּ֣ה אִשְׁתֹּ֑ו וַתַּ֨הַר֙ וַתֵּ֣לֶד אֶת־קַ֔יִן וַתֹּ֕אמֶר קָנִ֥יתִי אִ֖ישׁ אֶת־יְהוָֽה׃

Rdz 4:1 Adam współżył[2]Lub: „spał ze swoją żoną”, „uprawiał seks ze swoją żoną”. ze swoją żoną Ewą – ta zaszła w ciążę i urodziła Kaina. Rzekła wtedy: „Stworzyłam mężczyznę tak jak JHWH!”[3]Lub: „stworzyłam człowieka za sprawą JHWH!”..

Myślę, że utemperowana tu kościelno-internetowa legenda jest świetnym przykładem tego, że czasem fragmentaryczna wiedza bywa szkodliwsza niż jej całkowity brak.

Dlaczego dnia drugiego pominięta została formuła „to było dobre” w opisie stworzenia świata i jego mieszkańców? Czy oznacza to, że drugi dzień był w jakiś sposób gorszy?

Pytanie to pojawiło się w różnych grupach i w różnych formach po opublikowaniu opracowania Opis stworzenia świata jako dyptyk.

„To było dobre” jest rodzajem potwierdzenia, wyrażeniem aprobaty – pieczęcią postawioną przez samego Stwórcę przy sprawozdaniu z każdego dnia pracy. „Zrobiłem dobrą robotę” – zdaje się mówić ustami hebrajskiego autora.

Jeśli prześledzimy uważnie kolejne wersy Heksaemeronu zobaczymy, że w dniu drugim rzeczywiście tej formuły-afirmacji brakuje[4]Formuła afirmacyjna „było to dobre” pojawia się w Rdz 1:4, 1:10, 1:12, 1:18, 1:21, 1:25 i 1:31 (w wersie ostatnim w formie „bardzo dobre”) – w sumie siedem razy..

Na przestrzeni wieków proponowano różne interpretacje wyjaśniające brak tego krążącego w powszechnej świadomości zdania. Zdecydowana większość tychże wprowadza do spójnego, zamkniętego opisu stworzenia świata jakieś ciało obce – teologiczną lub egzegetyczną koncepcję z innej księgi Starego Testamentu lub nawet z czasów późniejszych (na przykład chrześcijańskich). W tradycji żydowskiej można spotkać się z wytłumaczeniem, że tego samego dnia Bóg stworzył również Szeol (czyli zaświaty, grób, miejsce bytowania zmarłych)[5]Co ciekawe, nigdzie w Starym Testamencie nie jest wprost wyartykułowane, że twórcą Szeolu jest hebrajski Bóg.. Z kolei w tradycji chrześcijańskiej, która znacząco rozwinęła religijny koncept Szatana jako boskiego arcywroga, przewija się interpretacja jakoby właśnie drugiego dnia przeciwko JHWH mieli zbuntować się aniołowie.

Jestem przekonany, że powód tego pominięcia był zupełnie inny.

Kilka tygodni temu, gdy pisałem o literackich strukturach wplecionych w opis stworzenia świata w Rdz 1:1-2:4a, jedną z sekcji poświęciłem systemowi siódemek, który dla hebrajskiego kosmografa był na tyle istotny, że zdecydował się on oprzeć na nim szereg mniejszych i większych elementów tegoż opisu. Dokładnie w takim kontekście należy rozpatrywać kwestię nieogłoszonego „to było dobre” dnia drugiego.

Ponieważ w trzecim i szóstym dniu stworzenia (jeszcze przed sobotnim odpoczynkiem) Stwórca proklamuje monumentalne „to było dobre” po dwa razy[6]Boska akceptacja wykonanego dzieła w końcowych dniach każdej triady dni, które koncentrują się na ziemi i życiu na niej, zwerbalizowana jest dwukrotnie. Dnia trzeciego – po wyłonieniu … Continue reading, pisarz biblijny – aby zachować siedmiokrotne wystąpienie tejże formuły w ramach passusu Rdz 1:1-2:4a – pozbywa się jej w dniu drugim.

Praktycznie identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku formuły „tak też się stało” (hebr. וַיְהִי־כֵן, wajhî-ḵēn), bo występuje ona siedem razy, po dwa razy dnia trzeciego i szóstego – opuszczona jest natomiast w dniu piątym.

Myślę, że kosmograf liczył na dojrzałość swoich słuchaczy i czytelników, którzy rozumieli, że intencją bynajmniej nie jest stygmatyzowanie dnia drugiego (lub któregoś innego w przypadku pozostałych formuł) – ale właśnie zachowanie konstrukcji siedmiokrotności. Nie zapominajmy, że na sam koniec procesu kreacji, Bóg Izraela spogląda na całe dotychczasowe dzieło i stwierdza, że „wszystko to jest bardzo dobre”. Oznacza to, że ta boska pieczątka jakości aplikuje się również do dnia drugiego.

א לא’ וַיַּ֤רְא אֱלֹהִים֙ אֶת־כָּל־אֲשֶׁ֣ר עָשָׂ֔ה וְהִנֵּה־טֹ֖וב מְאֹ֑ד וַֽיְהִי־עֶ֥רֶב וַֽיְהִי־בֹ֖קֶר יֹ֥ום הַשִּׁשִּֽׁי׃

Rdz 1:31 Wówczas Bóg obejrzał wszystko to, co stworzył – było to bardzo dobre. Zapadł wieczór, potem poranek – dzień szósty.

Co z pewnością zainteresuje niektórych, w Septuagincie ilość afirmacji „to było dobre” zostaje zmieniona – zamiast siedmiu wystąpień mamy ich osiem. Tłumaczom najwyraźniej zależało bardziej na tym, żeby pojawiła się ona każdego dnia niż na trzymaniu się doskonałej siódemki. W tradycji targumicznej oraz w Pięcioksięgu Samarytańskim układ formuł pozostaje identyczny jak w tekście masoreckim.

Jak rozróżniać typy samogłoski szwa? Kiedy ją wymawiać a kiedy nie?

Z takim zapytaniem i prośbą o pomoc zwrócił się na skrzynkę Nie/biblijnego czytelnik, który uczy się opisu stworzenia świata po hebrajsku. Poniższe wyjaśnienie zainteresuje wszystkich tych, którzy uczą się hebrajskiego biblijnego, hebrajskiego współczesnego oraz tych, którzy po prostu gustują w analizach gramatycznych.

Uściślając, pytanie dotyczyło trzech konkretnych słów występujących w opisie Rdz 1:1-2:4a: dlaczego לַיְלָה wymawiamy jako lajla, הָיְתָה jako hajta, ale וַיְהִי już jako wajehi?

Rozpocznijmy w ten sposób: każdy z tych przypadków jest inny i aplikują się do niego inne zasady i wyjątki.

Przypadek pierwszy – לַיְלָה, lajlâ

W tym miejscu sprawa jest dość klarowna. Patach jest samogłoską krótką, co równocześnie oznacza, że sylaba לַי, laj jest sylabą zamkniętą. Zgodnie z zasadą, szwa następujące zaraz po sylabie zamkniętej zawsze jest spoczywające – a więc i niewymawiane. Dlatego powiemy lajlâ a nie lajəlâ[7]Znak /ə/ w transkrypcji akademickiej używany jest na oznaczenie szwa ruchomego, realizowanego jako krótka głoska /e/..

Przy najprostszych scenariuszach samogłoskowych bardzo pomaga następująca zasada: po samogłosce krótkiej szwa jest spoczywające, natomiast po samogłosce długiej szwa jest ruchome. Niestety od tej zasady istnieją wyjątki.

Przypadek drugi – הָיְתָה, hâjəṯâ

Prawda jest taka, że wymowa hajta z perspektywy zasad gramatyki hebrajszczyzny biblijnej jest błędna. Prawidłowo czasownik הָיְתָה powinien być wymawiany hâjəṯâ (w formie uproszczonej: hajeta).

Mamy wszystkie potrzebne wskazówki, żeby zidentyfikować szwa w czasowniku הָיְתָה, hâjəṯâ jako ruchome (a więc wymawiane):

  • Samogłoską w sylabie poprzedzającej szwa jest kamac (a dokładniej: kamac gadol), czyli samogłoska długa[8]Sylaba, która opatrzona jest samogłoską długą to sylaba otwarta. Z tego powodu podział czasownika הָיְתָה, hâjəṯâ na sylaby wygląda następująco: הָ-יְ-תָה, hâ-jə-ṯâ. … Continue reading.
  • Spółgłoska taw (trzecia litera tego wyrazu) po sylabie otwartej zachowuje wymowę szczelinową (dlatego pojawia się bez dageszu, niewielkiej kropeczki w środku litery). Gdyby literę taw w tym miejscu poprzedzało szwa spoczywające (niewymawiane), a więc i sylaba zamknięta – taw byłoby zapisane z dageszem na oznaczenie wymowy zwarto-wybuchowej[9]Spółgłoskę taw wymawiano kiedyś na dwa sposoby, zależnie od kontekstu morfologiczno-fonetycznego, w jakim się znajdowała. Wariant zwarto-wybuchowy to nasze polskie /t/ – na przykład w … Continue reading

Skąd więc wymowa hajta? Odpowiedź brzmi: tak się utarło.

W hebrajszczyźnie izraelskiej w takich przypadkach przyjęło się nie wymawiać szwa (pomimo tego, że formalnie jest to szwa ruchome). Zadziało się tak pod wpływem dominującej wymowy aszkenazyjskiej i to w dodatku pomimo decyzji Komitetu Języka Hebrajskiego (poprzednika dzisiejszej Akademii Języka Hebrajskiego) z roku 1948, zgodnie z którą obowiązującą tradycją wymowy miała być tradycja sefardyjska – a w tej wszystkie szwa ruchome realizuje się bardzo dokładnie[10]Gdyby wymowa sefardyjska rzeczywiście przeważyła, w dzisiejszym hebrajskim mówilibyśmy: הייתה, hajeta (zamiast: hajta)כתבו, katewu (zamiast: katwu)לומדים, lomedim (zamiast: … Continue reading Tymczasem język – nie oglądając się na żaden komitet czy akademię – poszedł swoją własną drogą.

Ostatecznie ów uzus językowy – czyli model funkcjonowania języka w praktyce (w przeciwieństwie do modelu normatywnego) – wpłynął także na wymowę hebrajszczyzny biblijnej, zarówno w samym Izraelu, jak i w świecie akademickim.

Jeśli więc zależy nam na ścisłym trzymaniu się zasad wokalizacji masoreckiej, czasownik הָיְתָה powinniśmy wymawiać hâjəṯâ (w formie uproszczonej hajeta). Pamiętajmy jednocześnie, aby nadmierne przykładanie uwagi do tak zwanej prawidłowej wymowy (lub tym bardziej tej rekonstruowanej) nie stało się kulą u nogi w nauce – nie przełoży się to na głębsze rozumienie tekstu oryginalnego.

Przypadek trzeci – וַיְהִי, wajhî

Ten kazus jest najbardziej złożony – przejdziemy sobie przez niego powoli, krok po kroku, wyjaśniając kolejne składające się na niego elementy.

Przede wszystkim, cóż to za słowo i cóż to za forma? וַיְהִי, wajhî to 3 os. l. poj. formy wajjiqtol[11]Wajjiqtol to utarty w językoznawstwie hebrajskim termin na formę czasownika wyrażającego (przede wszystkim) czas przeszły historyczny. Takie formy wajjiqtol łączą się w całe sekwencje … Continue reading czasownika prostego z rdzenia היה, hjh (he-jod-he), „być, zaistnieć, stawać się”.

Formy wajjiqtol składają się z:

  • ze spójnika waw na samym początku
  • z samogłoski patach umieszczonej pod spójnikiem waw
  • z podwojonego przez dagesz prefiksu wskazującego osobę wykonującą czynność
  • z (najczęściej) trójspółgłoskowego rdzenia wyrazowego
  • w przypadku niektórych osób czasownika na końcu dostawiany jest również sufiks osobowy

Przykłady czasowników w wajjiqtol z pierwszych wersów Heksaemeronu:

  • וַיֹּאמֶר, wajjōmer, „powiedział, rzekł, oznajmił, stwierdził” (Rdz 1:3)
  • וַיַּרְא, wajjarʾ, „ujrzał, zobaczył, uznał” (Rdz 1:4)
  • וַיַּבְדֵּל, wajjaḇdēl, „rozdzielił, odseparował” (Rdz 1:4)

Zwróćmy uwagę na powtarzające się człony: początek czasownika w formie wa (czyli waw z samogłoską patach), podwojona spógłoska jod (prefiks 3. os. l. poj.) oraz zawsze wymawiana spółgłoska występująca po jod.

Dlaczego więc וַיְהִי, wajhî wygląda inaczej od standardowego wajjiqtolu?

Primo, וַיְהִי, wajhî jest tak zwaną formą skróconą – brakuje w nim końcowej litery he. To cecha charakterystyczna wszystkich czasowników, których trzecią spółgłoską rdzenną jest właśnie he. Z tą samą sytuacją spotykamy się przy czasowniku וַיַּרְא, wajjarʾ z listy powyżej, który kończy się na alef, pomimo tego, że trzecią literą korzenia jest he (cały rdzeń to ראה, rʾh, resz-alef-he[12]Ściśle rzecz biorąc, rdzenie takie jak ראה, rʾh czy היה, hjh w miejsce trzeciej spółgłoski mają de facto literę jod (a nie literę he) – uaktywnia się ona wyraźnie w deklinacji … Continue reading).

Secundo, mamy do czynienia z ważnym wyjątkiem: spółgłoski z grupy וילמנס”ק (waw, jod, lamed, mem, nun, samech, qof) mają tę szczególną właściwość, że w sytuacjach, gdy powinny przyjąć dagesz, ale jednocześnie stoi pod nimi szwa ruchome – owe litery dageszu nie przyjmują, a szwa zmienia się w szwa średnie[13]Szwa średnie nie jest trzecim wariantem wymowy szwa, ale pewną wydzieloną sytuacją gramatyczną, w której szwa może się znaleźć. Przeważnie utożsamiane jest ze szwa spoczywającym – … Continue reading, które przeważnie nie jest wymawiane. Nasze וַיְהִי, wajhî podpada po ten wyjątek[14]Forma jiqtol (wyrażająca aspekt niedokonany) tegoż czasownika ma postać יְהִי, jəhî, a zatem spełnia warunki omawianego wyjątku: mamy spółgłoskę jod, pod którą stoi szwa ruchome.. Oznacza to, że spółgłoska jod traci standardowe dla formy wajjiqtol podwojenie, a szwa nie jest wymawiane – stąd wajhî a nie wajehi.

Dlaczego w Rdz 1:16 słowo לַיְלָה, „noc” ma samogłoskę patach, a w Rdz 1:14 to samo słowo zapisane jest z samogłoską kamac?

Jest to drugie pytanie stricte językoznawcze od tego samego czytelnika. Zainteresuje ono wszystkich tych, którzy uczą się hebrajskiego biblijnego, a także pasjonatów kultury i tradycji żydowskiej.

Standardowa forma zapisania terminu לַיְלָה, lajlâ, „noc” (w wymowie uproszczonej: lajla) to ta z samogłoską patach (poprzeczną kreseczką) pod pierwszą spółgłoską lamed. Pod taką postacią pojawia się w Rdz 1:16 (i ogromnej liczbie innych miejsc):

א יו’ וַיַּ֣עַשׂ אֱלֹהִ֔ים אֶת־שְׁנֵ֥י הַמְּאֹרֹ֖ת הַגְּדֹלִ֑ים אֶת־הַמָּאֹ֤ור הַגָּדֹל֙ לְמֶמְשֶׁ֣לֶת הַיֹּ֔ום וְאֶת־הַמָּאֹ֤ור הַקָּטֹן֙ לְמֶמְשֶׁ֣לֶת הַלַּ֔יְלָה וְאֵ֖ת הַכֹּוכָבִֽים׃

Rdz 1:16 wajjaʿaś ʾĕlōhîm ʾeṯ-šənē hamməʾōrōṯ haggəḏōlîm ʾeṯ-hammâʾôr haggâḏōl ləmemšeleṯ hajjôm wəʾeṯ-hammâʾôr haqqâṭōn ləmemšeleṯ hallajlâ wəʾeṯ hakkôḵâḇîm

W powyższym wersie do לַיְלָה, lajlâ doklejony jest przedimek określoności הַ, ha (czyli coś na kształt angielskiego rodzajnika the, choć z szerszym wachlarzem funkcji), który swoim zwyczajem podwaja następującą pod nim spółgłoskę – stąd הַלַּיְלָה, hallajlâ, a nie jedynie ha-lajlâ.

W Rdz 1:14, jak zauważył sam czytelnik, omawiany rzeczownik faktycznie występuje w odrobinę zmodyfikowanej formie, tj. zamiast samogłoski patach pod literą lamed stoi kamac:

א יד’ וַיֹּ֣אמֶר אֱלֹהִ֗ים יְהִ֤י מְאֹרֹת֙ בִּרְקִ֣יעַ הַשָּׁמַ֔יִם לְהַבְדִּ֕יל בֵּ֥ין הַיֹּ֖ום וּבֵ֣ין הַלָּ֑יְלָה וְהָי֤וּ לְאֹתֹת֙ וּלְמֹ֣ועֲדִ֔ים וּלְיָמִ֖ים וְשָׁנִֽים׃

Rdz 1:14 wajjōʾmer ʾĕlōhîm jəhî məʾōrōṯ birqîaʿ haššâmajim ləhaḇdîl bēn hajjôm ûḇēn hallâjlâ wəhâjû ləʾōṯōṯ ûləmôʿăḏîm ûləjâmîm wəšânîm

W zapisie hebrajskim warianty te różnią się jedynie dodatkową, maciupeńką, pionową kreseczką w przypadku kamacu. W transkrypcji widzimy przejście z fonemu /a/ (czyli formy standardowej) do fonemu /â/. W dzisiejszej hebrajszczyźnie obie te głoski wymawiane są dokładnie tak samo (uczący się hebrajskiego biblijnego również podążają tą ścieżką), niemniej jednak drzewiej, w wiekach średnich wymawiane spółgłoski różniły się barwą[15]Wynika to z badań porównawczych prowadzonych nad ogromną ilością rękopisów oraz różnych tradycji masoreckich. Trzeba zaznaczyć, że masorecki system zapisu samogłosek pojawia się gdzieś … Continue reading.

Przechodzimy więc do odpowiedzi na pytanie: z czego wynika ta zmiana samogłoski?

Otóż bierze się ona z akcentu, który pada dokładnie na tę sylabę (tj. לָי, lâj). W tym przypadku jest to akcent atnach (czapeczka z antenką po lewej stronie kamacu) – mocny akcent rozdzielający, drugi w drabince ważności w złożonym systemie masoreckiej tradycji kantylacji.

Z racji swojej siły, padający na sylabę לָי, lâj akcent atnach modyfikuje jej jakość fonetyczną[16]Rzecz jasna, to nie jedyna sytuacja gramatyczna, w wyniku której dochodzi do przekształceń samogłosek. Prawdę mówiąc, jest ich całkiem sporo.. W konsekwencji słowo לַיְלָה, lajlâ przepoczwarza się w formę pauzalną לָיְלָה, lâjlâ.

Co to oznacza dla zwykłego zjadacza chleba? Absolutnie nic. Różnica ta nie powoduje jakichkolwiek zmian w znaczeniu takiego akcentowanego słowa. Nie prowadzi też ona do żadnych przekształceń w składni zdania. Wystarczy, że uczący się będzie miał świadomość, że do takich modyfikacji może dochodzić.

Podsumowując, chciałbym podkreślić, że masorecki system akcentowy nie jest istotny dla prawidłowego odczytania tekstu hebrajskiego. Niektórzy próbują go czasem używać jako rodzaju interpunkcji w celu rozstrzygnięcia spornych miejsc w egzegezie – jest to błędne założenie. System ten służył (i dalej służy) wyłącznie jako pomoc przy kantylacji Pisma (czyli odczytywania go na głos z charakterystycznym zaśpiewem) i odzwierciedla nie tyle logikę składniową danego fragmentu, co podział tegoż na elementy, które należy kantylować jednym tchem oraz na te, po których trzeba wykonać krótszą lub dłuższą pauzę, aby zaczerpnąć powietrza.

Na tym kanale YT możecie odsłuchać kantylowane odczytanie passusu Rdz 18:1-5 w tradycji sefardyjskiej jerozolimskiej w wykonaniu profesjonalnego chazana (kantora, śpiewaka). Koniecznie załóżcie słuchawki. Śledząc podświetlony tekst, zwróćcie uwagę, w jakich miejscach chazan nabiera powietrza.

Źródło obrazu: ©Full_Chok | stock.adobe.com

Przypisy

Przypisy
1 Nie pozostawiajmy tutaj niedomówień: we wszystkich innych wystąpieniach, w których kontekst wskazuje na współżycie seksualne, czasownik יָדַע, jâḏaʿ nie jest powiązany z przemocą – nazywa czynność uprawiania seksu w zupełnie neutralnych relacjach (na przykład pożycia małżeńskiego).
2 Lub: „spał ze swoją żoną”, „uprawiał seks ze swoją żoną”.
3 Lub: „stworzyłam człowieka za sprawą JHWH!”.
4 Formuła afirmacyjna „było to dobre” pojawia się w Rdz 1:4, 1:10, 1:12, 1:18, 1:21, 1:25 i 1:31 (w wersie ostatnim w formie „bardzo dobre”) – w sumie siedem razy.
5 Co ciekawe, nigdzie w Starym Testamencie nie jest wprost wyartykułowane, że twórcą Szeolu jest hebrajski Bóg.
6 Boska akceptacja wykonanego dzieła w końcowych dniach każdej triady dni, które koncentrują się na ziemi i życiu na niej, zwerbalizowana jest dwukrotnie. Dnia trzeciego – po wyłonieniu suchego lądu spośród toni oceanicznej oraz po obsypaniu tejże ziemi zieloną roślinnością. Dnia szóstego – najpierw po stworzeniu wszelkiego rodzaju zwierząt lądowych, a następnie już po powołaniu do życia praludzkości, wskazaniu wszystkim istotom źródeł pożywienia i niejako wprawieniu w ruch wielkiej machiny życia.
7 Znak /ə/ w transkrypcji akademickiej używany jest na oznaczenie szwa ruchomego, realizowanego jako krótka głoska /e/.
8 Sylaba, która opatrzona jest samogłoską długą to sylaba otwarta. Z tego powodu podział czasownika הָיְתָה, hâjəṯâ na sylaby wygląda następująco: הָ-יְ-תָה, hâ-jə-ṯâ. W takiej sytuacji szwa pod spółgłoską jod musi być wymówione.
9 Spółgłoskę taw wymawiano kiedyś na dwa sposoby, zależnie od kontekstu morfologiczno-fonetycznego, w jakim się znajdowała. Wariant zwarto-wybuchowy to nasze polskie /t/ – na przykład w słowach „trawa” i „komplet”. Wariant szczelinowy z kolei to angielskie /th/, jak w wyrazach „thought” i „healthy”. W masoreckiej tradycji tyberiadzkiej istniało sześć spółgłosek, które wymawiano w dwóch wariantach (zwarto-wybuchowym i szczelinowym). Były to bet, gimel, dalet, kaf, pe, taw (mnemotechnicznie: בגדכפ”ת, begadkefat).
10

Gdyby wymowa sefardyjska rzeczywiście przeważyła, w dzisiejszym hebrajskim mówilibyśmy:

  • הייתה, hajeta (zamiast: hajta)
  • כתבו, katewu (zamiast: katwu)
  • לומדים, lomedim (zamiast: lomdim).
11 Wajjiqtol to utarty w językoznawstwie hebrajskim termin na formę czasownika wyrażającego (przede wszystkim) czas przeszły historyczny. Takie formy wajjiqtol łączą się w całe sekwencje narracyjne, a te z kolei są podstawowym budulcem starohebrajskiej prozy i to za ich pośrednictwem relacjonowane są wydarzenia na kartach Biblii hebrajskiej.
12 Ściśle rzecz biorąc, rdzenie takie jak ראה, rʾh czy היה, hjh w miejsce trzeciej spółgłoski mają de facto literę jod (a nie literę he) – uaktywnia się ona wyraźnie w deklinacji czasownika aspektu dokonanego.
13 Szwa średnie nie jest trzecim wariantem wymowy szwa, ale pewną wydzieloną sytuacją gramatyczną, w której szwa może się znaleźć. Przeważnie utożsamiane jest ze szwa spoczywającym – a więc i niewymawianym.
14 Forma jiqtol (wyrażająca aspekt niedokonany) tegoż czasownika ma postać יְהִי, jəhî, a zatem spełnia warunki omawianego wyjątku: mamy spółgłoskę jod, pod którą stoi szwa ruchome.
15 Wynika to z badań porównawczych prowadzonych nad ogromną ilością rękopisów oraz różnych tradycji masoreckich. Trzeba zaznaczyć, że masorecki system zapisu samogłosek pojawia się gdzieś w drugiej połowie I tys. n.e. – oznacza to, że poza podstawowymi rekonstrukcjami w zasadzie nie wiemy, jak wymawiane były samogłoski w czasach biblijnych.
16 Rzecz jasna, to nie jedyna sytuacja gramatyczna, w wyniku której dochodzi do przekształceń samogłosek. Prawdę mówiąc, jest ich całkiem sporo.

Wy pytacie, ja odpowiadam (cz. I)

Dlaczego w transkrypcji tekstu hebrajskiego Rdz 2:7a w miejsce Tetragramu podane jest ădōnâj? To błąd czy celowy zabieg?

Uściślając dla czytelników Nie/biblijnego: rzecz dotyczy różnicy między zapisem hebrajskim wersu Rdz 2:7a a jego transkrypcją, tak jak poniżej na czerwono:

וַיִּיצֶר֩ יְהוָ֨ה אֱלֹהִ֜ים אֶת־הָֽאָדָ֗ם עָפָר֙ מִן־הָ֣אֲדָמָ֔ה

wajjiṣer ʾădōnâj ĕlōhîm ʾeṯ-hâʾâḏâm ʿâp̄âr min-hâʾăḏâmâ

To nie jest błąd. Transkrypcja ădōnâj stoi tam w miejsce Tetragramu, czyli czterech spółgłosek tworzących imię Boga Izraela (hebr. יהוה, litery jod-he-waw-he), który zgodnie z tradycją masorecką przy lekturze na głos zastępowano hebrajskimi terminami אֲדֹנָי, ădōnâj, „nasz pan” (najczęściej) lub אֱלֹהִים, ĕlōhîm, „Bóg, bóg, bogowie, panteon” (znacznie rzadziej, w specyficznych miejscach w tekście).

Sama tradycja i powzięta przez masoretów metoda podyktowane były względami teologicznymi, których na Nie/biblijnym nie musielibyśmy stosować. Problem jednak w tym, że nie mamy pojęcia jak Tetragram pierwotnie był wymawiany. Forma ʾădōnâj jest więc pewnego rodzaju kompromisem, zgodnym z utartą praktyką (również w środowisku akademickim).

Temat Tetragramu (jego wymowy, etymologii, znaczenia, zaniku w mowie i piśmie) jest na mojej długiej liście zagadnień do poruszenia. Wpisy na ten temat nie pojawią się szybko, ale jak już będą, to będzie to wyczerpująca problematykę seria.

Wspomniałeś o motywie ulepienia człowieka z ziemi lub gliny jako wspólnym dla kultur starożytnego Bliskiego Wschodu. Czy motywy boskiego ogrodu oraz drzewa życia również należą do popularnych w literaturze starowschodniej?

Motyw ogrodu – jak najbardziej. Oprócz historii biblijnej pojawia się też w: (1) „Hymnie świątynnym Kesz” (znany też jako: „Liturgia boginii Nintud”, (2) Eposie o Gilgameszu, (3) micie o Enkim i Ninhursag (ogród Dilmun), (4) „Hymnie do Enlila”, (5) „Pieśni o motyce”. Niektórzy przywołaliby tutaj również ogród z mitologii kananejskiej (ugaryckiej), który jest siedzibą boga Ela (głowy panteonu kananejskiego) i przez który – podobnie jak w opowieści biblijnej – przepływają życiodajne rzeki (o ile dobrze pamiętam: dwie, w przeciwieństwie do czterech z Rdz 2). W kulturach starożytnego Bliskiego Wschodu nierzadko przedstawiano boskie siedziby jako wspaniałe ogrody lub majestatyczne góry.

Co do motywu drzewa życia sensu stricto – w samej literaturze nie ma takowego. Na pewno nie w tekstach sumeryjskich, akadyjskich czy ugaryckich. Izraelska badaczka N. Ayali-Darshan dopatruje się motywu drzewa życia w staroegipskiej „Opowieści o dwóch braciach”.

Natomiast w Eposie o Gilgameszu mamy motyw rośliny życia – znajdujemy tam słynną scenę, w której wąż kradnie roślinę wiecznej młodości kąpiącemu się Gilgameszowi. Ciekawy obraz stanowi też mezopotamski mit o Adapie, w którym pierwszy człowiek, Adapa odrzuca chleb i wodę życia wiecznego z rąk boga Ea.

Biblijne drzewo życia z Edenu wielokrotnie przyrównywano do axis mundi z różnych mitologii. Ale to już są interpretacyjne szpagaty, moim zdaniem.

Dominika Majchrzak, zaprzyjaźniona z Nie/biblijnym archeolożka z Polskiej Akademii Nauk dodaje:

Motyw zjedzenia zakazanych roślin występuje też w micie Enki i Ninhursanga. Po skosztowaniu siedmiu zakazanych roślin, siedem części ciała Enkiego zapada w chorobę – z choroby żebra powstała bogini odpowiedzialna za kobiece miesiączkowanie i znój (wcześniej kobiety rodziły „lekko i bez bólu”). Całkiem znajomy motyw.

A sam motyw „świętego drzewa” – adoracji rośliny, jest bardzo popularnym motywem w sztuce mezopotamskiej.

Czy to prawda, że w Rdz 2:7b autor posługuje się metaforyką metalurgiczną?

Prawdą jest, że dwa wykorzystane w Rdz 2:7b terminy przywołują kontekst pracy wytapiaczy rud i kowali.

ב ז’ וַיִּיצֶר֩ יְהוָ֨ה אֱלֹהִ֜ים אֶת־הָֽאָדָ֗ם עָפָר֙ מִן־הָ֣אֲדָמָ֔ה וַיִּפַּ֥ח בְּאַפָּ֖יו נִשְׁמַ֣ת חַיִּ֑ים וַֽיְהִ֥י הָֽאָדָ֖ם לְנֶ֥פֶשׁ חַיָּֽה׃

Rdz 2:7 JHWH Bóg ulepił człowieka z wierzchniej warstwy gleby i wdmuchnął w jego nozdrza tchnienie życia. Człowiek stał się żywą istotą.

Występujący w tym fragmencie czasownik z rdzenia נפח, npḥ (nun-pe-chet), oprócz „tchnięcia, wdmuchiwania” w wymiarze najogólniejszym, używany jest również w kontekście pracy metalurgów i kowali na określenie czynności rozdmuchiwania żaru, podsycania temperatury w piecu do wytapiania rud. W takim sensie נפח, npḥ pojawia się w Hi 20:26, Iz 54:16 i Ez 22:20-21. Warto zajrzeć również do Jr 1:13 i Hi 41:12, w których imiesłów bierny z tego rdzenia to „rozżarzony, buchający z gorąca, kipiący” (kocioł, garniec). Drugi z tychże fragmentów staje się tym ciekawszy, gdy przeczytamy go razem z sąsiadującymi wersami – poeta używa obrazu rozżarzonych węgli w piecu dymarskim i buchających z niego języków ognia i kłębów dymu na opisanie gniewu i rozjuszenia mitycznego smoka morskiego, Lewiatana. W podobny zresztą sposób w różnych księgach Biblii hebrajskiej przedstawiany jest gniew boga JHWH. Z tego samego źródłosłowu mamy również מַפֻּחַ, mappuaḥ, „miech kowalski” (w Jr 6:29), a także פֶּחָם, peḥâm, „węgiel drzewny” (również metonimicznie: „żar, czerwień rozżarzonych węgli”). W Księdze Mądrości Syracha 43:4 znajdujemy wzmiankę o כור נפוח, kûr nâp̄ûaḥ, czyli „rozżarzonym, rozpalonym piecu [do wytapiania metali]”. Równoległe rdzenie o tym samym polu znaczeniowym w dialektach aramejskich, w języku ugaryckim, arabskim i w etiopskim, a także w akadyjskim, w którym czasownik napāḥu to „rozniecać, rozdmuchiwać (ogień)”, nappaḥu to „kowal”, a rzeczownik munappiḥtu oznacza „miech kowalski”.

Drugi termin w Rdz 2:7b, który przywołuje kontekst metalurgiczny to אַפַּיִם, ʾappajim, „nozdrza” – forma liczby mnogiej od bardzo pojemnego znaczeniowo rzeczownika אַף, ʾap̄, z rdzenia אנף, ʾnp̄ (alef-nun-pe), obecnego również w językach akadyjskim, ugaryckim, aramejskim, arabskim i etiopskim. Starohebrajskie אַף, ʾap̄ w znaczeniu podstawowym to „nos”, metonimicznie może oznaczać całą „twarz”, a także „gniew, wściekłość”. Co więc „nozdrza” mają wspólnego z metalurgią? Otóż wedle niektórych analiz językoznawczych wyraz אַפַּיִם, ʾappajim może oznaczać również „dysze powietrzne”, czyli obecne w konstrukcji pieca dymarskiego przewody doprowadzające ciepłe powietrze do środka (co umożliwiało osiągnięcie temperatury potrzebnej do wypalania rud metali), a na bazie metonimii również „piece hutnicze” lub „profesję metalurgów” w ogóle.

Pytanie o to, czy pisarz biblijny świadomie wykorzystał te terminy w celu przywołania konotacji z pracą starożytnych wytapiaczy i kowali, pozostaje otwarte. Bez odpowiedzi pozostaje również pytanie, co właściwie miałoby to oznaczać. Czy ulepiony z ziemi Pierwszy Człowiek przyrównywany jest do hutniczego pieca, w którym bóg JHWH rozdmuchuje żar życia? Metafora ta jest niebrzydka, fakt. Ale czy zamierzona?

Pozostaję sceptyczny względem tej hipotetycznej dwuznaczności w Rdz 2:7b. Nie neguję jednocześnie przewijających się w różnych tekstach starotestamentowych literackich figur i metafor, korzystających z terminologii metalurgicznej na opisanie wybranych cech charakteru Boga Izraela. Takowe faktycznie są i być może kiedyś i o nich pojawi się na Nie/biblijnym tekst. Czas pokaże.

Jakie materiały w języku polskim polecasz do nauki hebrajskiego biblijnego?

Dwa podstawowe zeszyty Marcina Majewskiego (dostępne na jego Academia.edu), wprowadzające w tematykę hebrajszczyzny biblijnej w sposób klarowny, bez nadmiernego odwoływania się do terminologii językoznawczej.

Oprócz tego klasyczny podręcznik Thomasa Lambdina wydany w języku polskim: „Wprowadzenie do hebrajskiego biblijnego” – ma swoje wady, ale jest jedną z niewielu pozycji na polskim rynku, której można używać jak samouczka, bo zawiera ćwiczenia i klucz odpowiedzi.

Zaraz za nimi dwie pozycje: „Gramatyka hebrajszczyzny biblijnej w zarysie” I. Eph’al-Jaruzelskiej i T. Zewi (w moim odczuciu najlepsza gramatyka języka starohebrajskiego wydana w Polsce) i w dalszej kolejności „Język hebrajski biblijny” M. Tomala. Obie pozycje wymagają nieco obycia z językoznawstwem ogólnym.

Potem już tylko materiały w innych językach. Po angielsku dostępne są podręczniki i gramatyki na różnych poziomach, dla różnego odbiorcy, realizujące różne metody akwizycji języka drugiego. Na anglojęzycznym Youtubie można znaleźć sensowne, darmowe kursy wprowadzające.

Hebrajski biblijny nie należy do języków prostych, dlatego warto pomyśleć o zakotwiczeniu się w jakiejś rzetelnej szkole, kursie lub zorganizowaniu sobie prywatnych zajęć. Równoległa nauka nowohebrajskiego (współczesnego, izraelskiego) również może być bardzo pomocna.

Co oznacza imię Miriam?

Hebrajskie מִרְיָם, mirjâm ma trudną do ustalenia etymologię.

Najprawdopodobniej jest pochodzenia egipskiego (tak jak imię Mojżesza) i oznacza „ukochaną [kobietę]” – za staroegipskim terminem mrjt, „ukochany, umiłowany” oraz rdzeniem mrj, „kochać”. Jedyną osobą, która poza siostrą Mojżesza nosi w Biblii hebrajskiej to imię, jest syn Bitii, córki egipskiego faraona (1 Krn 4:17). Egipska etymologia tego imienia jest więc najsilniejsza.

Czasem wskazuje się też na akadyjski rdzeń rjm jako źródłosłów. Wtedy imię Miriam nabierałoby znaczenia „daru boga/bogów”. Amoryckie imiona Jarim-Lim i Jarim-Adad, oparte na tym właśnie korzeniu, oznaczają odpowiednio: „dar Lima” i „dar Adada”.

Oprócz powyższych proponuje się również:

  • „korpulentna” albo „tłuścioszka” na bazie rdzenia מרא, mrʾ (mem-resz-alef), „być otyłym, tłustym” (rdzenie pokrewne również w akadyjskim, ugaryckim i arabskim)
  • „eminencja, wielmoża” z rdzenia hebrajskiego מרא, mrʾ, „wznosić się, wzlatywać” (te same spółgłoski rdzenne, jak w punkcie wyżej, ale stanowiące niezależną jednostkę językową)
  • „wyczekiwane dziecko” na bazie podobnie brzmiącego arabskiego terminu مَرَام, marām
  • „buntowniczka, nieposłuszna” z rdzenia מרה, mrh (mem-resz-he)

Wymowa „Mariam”, która pojawia się od czasu do czasu w różnych dyskusjach i która zaświadczona jest w pismach nowotestamentowych w formie Μαριάμ, jest aramejskim i samarytańskim wariantem odczytania tego samego imienia (hebr. מִרְיָם, mirjâm).

Źródło obrazu: ©Full_Chok | stock.adobe.com